hello
autor: Zuzia

Otwarłam oczy. W środku było słonecznie. Drewniana podłoga odbijała promienie wchodzącego słońca.  Uśmiech zakwitł na mojej twarzy. „To będzie wspaniały dzień” , pomyślałam.

Coś jednakże nie pozwalało mi na pełnię szczęścia.

Uświadomiłam sobie, że łóżko stało po przeciwnej stronie pokoju. Obraz na ścianie przedstawiał krajobraz mi nieznany. Twarz ze zdjęcia wydawała się znajoma, ale mimo to nie mogłam jej rozpoznać. Czy jest możliwe, ze pomyliłam sypialnie? „Wszystko będzie dobrze”, pomyślałam.  Przeszło mi przez myśl, że może wczorajsza noc była  faktycznie intensywna,  ale nie spodziewałam się, że będzie to miało taki wpływ na moją pamięć.

Ehhh…. Wstałam, chwilę się porozciągałam i kontynuowałam poranne rytuały. Weszłam bezmyślnie do łazienki nucąc melodię zasłyszaną w radio. Hmmm… Gdzie jest lustro?  Ręcznik po przeciwnej stronie pomieszczenia. Szczoteczka do zębów schowana do szafki. Gorąca woda pociekła, ale z lewego kranu prysznica. Nie byłam zirytowana. Prawdopodobnie z powodu słońca. Lub braku kawy. Kto go tam wie. Przestałam brać siebie na poważnie do momentu pierwszego łyka porannej Neski. Zestresowałam się dopiero wchodząc do kuchni. Sól w cukierniczce. Czajnik do herbaty , a w nim świeżo przyrządzona kawa. Mleko w piekarniku.

Kto, do diabła, wkradł się w nocy do mojego domu?!

Zamiast płaczu, zaczęłam się śmiać. Nie chciałam się obudzić. Uuups. To jednak nie sen. We śnie familia nie dzwoni do Ciebie o 7.30 rano.  Chwilę pogadaliśmy. Nie wiedziałam, o co chodzi, więc postanowiłam kontynuować tę dziwną zabawę. Czapka na wieszaku.  Miauczący pies sąsiada. Radio grające rosyjskie ballady na balkonie. W szafie samie różowe ubrania.  Wtem, współlokatorka wyszła z pokoju w stroju kąpielowym. To przeważyło szalę. Miałam dość. Postanowiłam na zewnątrz poszukać pomocy.

Wybiegłam na główną ulicę. Po kilku metrach znalazłam to, czego instynktownie szukałam.  Odpowiedzi.

To nie świat wokół mnie się zmienił. To ja stałam się dorosła.

-Zuzia-

Advertisements